Awaria małżeńska - Socha & Witkiewicz TAKA DOBRA!


fot. Najka Photography


 

Dostałam pstryczka w nos. Awaria małżeńska to zabawne, acz gorzkie zwierciadło, w którym dostrzegłam swoje odbicie. A raczej siebie za kilka lat. Jestem naj, the best, jedną ręką mieszam obiad, drugą bawię się z dzieckiem, a podłogę nogą wycieram. Do żonglowania talerzami się przymierzałam… Patrzcie i podziwiajcie, jaka ja jestem super. Z czasem nawet zasilanie duracell nie wystarczy, ale czy sobie odpuszczę? A gdzie tam! Udowodnię wszystkim, że jestem the best. A skrycie będę marzyła o awarii!



Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz napisały bestseller. Serio. Stał się nim na długo przed tym, jak trafił do przedsprzedaży. Broni się każdym rozdziałem, anegdotą i refleksją. Trafność spostrzeżeń autorek jest jaskrawa jak miecz mistrza Jedi, kto przeczyta ten zrozumie. Awaria małżeńska to komedia osadzona w codzienności dwóch rodzin, a tak naprawdę w mniejszym lub większym stopniu rozgrywa się ona w naszych domach. W moim z pewnością.


"Partner, choćby nie wiem jak idealny, cudowny i bajkowy, jest zawsze niezależnym bytem, ze wszystkimi swoimi nawykami, przyzwyczajeniami i coraz częstszym puszczaniem bąków bez skrępowania.
Justyna i Mateusz też byli taką parą. Ich międzygalaktyczna miłość przeniosła się na inną planetę, a oni sami zostali na Ziemi z workiem wzajemnych pretensji i żalów. To, co kiedyś wydawało się urocze, dzisiaj denerwowało, to, co dawniej wywoływało uśmiech, teraz doprowadzało do zgrzytania zębami."

I tu nie chodzi o to, czy dwóch mężczyzn poradzi sobie z dziećmi, domem i całym galimatiasem, bo wiadomo jak mus to mus. Nie będzie idealnie,  nie obejdzie się bez wpadek, ale dadzą radę. Chyba. Tu nie toczy się walka o przetrwanie, a o wzajemne zrozumienie i obopólne szczęście. Wygrają czy polegną?


W tej komedii biorą udział Mateusz i Sebastian z dobrodziejstwem inwentarza. Czworo dzieci, królik Zgryz i Dżesika. A także dwie panie, które spędzają swoje pierwsze "wakacje" bez rodziny. A że w szpitalu, no cóż, nikt nie mówił że będzie idealnie. Każde z nich ma swoją rolę do odegrania, a wierzcie mi robią to koncertowo. Sceny z ich udziałem są przede wszystkim zabawne. Gwarantuję, że uśmiech nie będzie wam schodził z ust. Śmiałam się czytając, on śmiał się gdy czytałam mu fragmenty, nasze dziecko śmiało się widząc roześmianych rodziców. Czy można wystawić lepszą rekomendację?

"W sklepie Ikea miła pani Agnieszka S. (tak wyczytał z plakietki) najpierw wysłuchała jego skarg i zażaleń, a następnie spojrzała na karton.
– Widzi pani? – pieklił się Mateusz. – Co jest napisane na opakowaniu?
White – oznajmiła pani Agnieszka S.
– Właśnie! A white to biały! A proszę spojrzeć tutaj, gdzie wystaje kawałek drzwi. Jaki mają kolor?
– Niebieski – zgodziła się sprzedawczyni.
– Otóż to! A ja zdecydowanie chciałem białą szafę. Całą białą. Nie białą z niebieskim.
– Proszę pana… – przerwała mu na moment pani Agnieszka 
– Tak?
– To jest folia ochronna."

Tę książkę śmiało można sprzedawać z gwarancją jakości, a w przypadku braku zadowolenia zwracać koszty. Dlaczego? To proste. Książka jest genialna w całości i detalach. Socha i Witkiewicz - moje gratulacje. Macie bestseller.


Tytuł: Awaria małżeńska
Autorki: Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Premiera 20 stycznia 2016

Ps. Macie ochotę na bardziej rzeczową recenzję? O tu ją znajdziecie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za zostawienie komentarza, jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz jusssi@interia.pl

podczytuję