Have fun!




 
Nie każdy dzień jest wyjątkowy, ale każdego dnia zdarzają się wyjątkowe chwile. Wyrwane z rutyny, będące odpowiedzią na tu i teraz. Uśmiecham się do tego, co widzę i czuję. Biegłam po kostki w śniegu i śmiałam się w głos. O tę beztroskę chcę powalczyć. Było tak fajnie! To był moment, w którym zapomniałam o obowiązkach. Biegnąc przed siebie wtórował mi słodki rechot. Nie znam piękniejszego dźwięku. Tylko radość chwili tak brzmi.


Dzięki niej mogę więcej!


Czuję tę energię. Śmiech, który ładuje moje baterie. Gdyby nie ona, nie wyściubiłabym nosa zza grubego koca. I nie to, abym nigdy nie tęskniła za chwilami niezmąconej niczym ciszy. Przysięgam, że gdyby nie wieczory, bo Hana chodzi spać o 7 i tak do rana, zwariowałabym! Jestem z tych o słabych nerwach. Te jej dni i moje wieczory, dają mi równowagę. Moc biegania, tarzania, śmiania się. A takie dni, jak wczorajszy były jak z bajki. I to nic, że nie Alpy. Ba, nawet nie Karpacz. Dwa kroki od domu też można mieć FUN.
 
Niepodważalne zalety zabawy na śniegu: 
 
Kilogramy! Po godzinie spodnie lecą z bioder ;)
Drzemka. Godzina, a nawet dwie ciszy! Dziecko odpływa :)
Zdjęcia. Piękne wspomnienia.

Uśmiechnij się do zimy. Ona też potrafi być piękna!

 




0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za zostawienie komentarza, jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz jusssi@interia.pl