Pozytywka Agnieszki Lis pełna spoilerów analiza do setnej strony.




 
Nie traktujcie tego wpisu jak recenzji. To raptem szereg przemyśleń, a właściwie luźne przytoczenie cytatów z powieści Pozytywka Agnieszki Lis, którą to powieść porzuciłam na setnej stronie. Przelało mi się.


Poznajcie Monikę. Monika bierze wystawny ślub. Niestety Monika ma duży problem z potem.


“...musiała się schylić. Na domiar złego poczuła strużkę potu pod pachę.” s.8
“...potem nie będzie jak sukni sprzedać - rozmyślała. - I żeby nie było czuć potu. Nie powinno, dezodorant za prawie dwadzieścia złotych, nie powinno być czuć.” s.9
“Żebym tylko nie zaczęła śmierdzieć potem - myślała Monika.” s.11
“Żeby tylko na sukience plam potu nie było.” s.13
“I żeby tylko nie było śladów pod pachami.” s.16
“Teraz przytulała ramię teściowej i czuła cieknący pod pachą strumyk potu.” s.17
“Znowu się pocę - pomyślała ze smutkiem.” s 42


Skoro kwestię potu mamy załatwioną przejdźmy do meritum. Monika po ślubie wprowadza się do rodzinnego domu męża. Teściowa z czasem zaczyna opowiadać o Mężu i o tym, jaką rolę pełni w domu.


“Mam wszystko. Dom, pieniądze, rodzinę. Wakacje, ciuchy i kosmetyki. Jestem nikim.” s.37


I choć kobieta zdaje sobie z tego sprawę, nie robi nic aby to zmienić. Uwaga, uwaga podobało mi się fakt, że teściowa próbuje pomóc Monice, wyjść z domu, coś osiągnąć.


Uroczy mąż Moniki to mężczyzna z małymi jajami. Żony zaspokoić nie potrafi, a sam na dziwki lata. Monika dla odmiany to mimoza, która siedzi cicho w kącie i akceptuje zachowanie swojego męża.


“Chcę, żeby ktoś mnie bezwarunkowo podziwiał, tylko za to, że jestem. Był mi oddany i już. Dlatego wziąłem sobie tę wiochę!” s.43


“Prała przybrudzone szminką kołnierzyki, wietrzyła zapach słodkich perfum, ale nic nie mówiła.” s.54


A wszystko to ze szczęścia, bo Monika zaszła w ciążę. Spełniło się marzenie młodych. Do tej chwili miałam nadzieję, że kobieta może mnie pozytywnie zaskoczyć. Owszem, otworzyłam szeroko oczy czytając tę scenę.


“-Przeprowadzimy badanie amniopunkcji. W pani wieku to rzadkie, ale lekarz prowadzący podejrzewa zespół Edwardsa. Musimy to sprawdzić….
-Edward? Jaki Edward? Nożycoręki? - Monika roześmiała się głośno.”s.68

Pozostawię to bez komentarza. Jednak Monika spokojnie udaje się do domu i czeka na wyniki badań. Chociażby wygooglowanie choroby przekracza jej możliwości. Przykra sytuacja w życiu pary sprawia, że mąż Moniki zaczyna się starać. Odsuwa dziwki na bok, ale na krótko. Bo przecież:


“...one tak chętnie machały cyckami. Monika nie chciała machać. Zresztą, co ona miała za piersi, chwycić nie było za co.” s.97


Robert szybko traci cierpliwość.


“-Jak, kurwo, się nie weźmiesz w garść, to ci nogi z dupy powyrywam. Nieużyta jesteś cipa i skoro pożytku z ciebie nie ma, to chociaż kłopotu nie rób. s.99


Główne bohaterka rozmyślając nad swoim losem stwierdza:


“Co zrobiliśmy nie tak. Może Robert krzywo wsadził, albo ja jestem wybrakowana. s.100



No nie dałam rady, mimo szczerych chęci. I choć zdaję sobie sprawę, że są to zdania wyrwane z kontekstu, a dalsza część powieści mogła być kawałkiem dobrej literatury, to od nagromadzenia głupot rozbolała mnie głowa.  Autorka ma świetne pióro, jednak użyte w niewłaściwy sposób kaleczy. Potraktujcie ten tekst, jak zbiór cytatów. I nie wsadzajcie krzywo!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za zostawienie komentarza, jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz jusssi@interia.pl