Najlepsza książka na świecie - Peter Stjernstrom. Tytuł trafiony w punkt czy zuchwały chwyt marketingowy?



 

Zatytułowanie powieści Najlepszą książką na świecie było zuchwałą głupotą, aroganckim chwytem marketingowym czy trafionym w punkt zabiegiem? Pewnie wszystkiego po trochu. Jest w tym pewność siebie, przemyślana strategia, ale i coś autentycznego. Nie jest to tytuł wyssany z palca. Gra podjęta przez autora w większości założeń się sprawdza, a czytelnik czuje w książce jego obecność. Nie ma wątpliwości, kto rozdaje karty. Historia wciąga, broni się i niejednej osobie pokaże środkowy palec, wymownie deklarując, co myśli o niezadowolonych czytelnikach.


Fabuła powieści jest interesująca. Mamy podstarzałego pisarza, który lata świetności ma dawno za sobą. Ciągnąca się za nim fala fejmu pozwala mu nie utopić się w własnej mizerności. Alkohol, narkotyki, imprezy i brak sukcesów na koncie literackim sprawiają, że mężczyzna dochodzi do granicy. Wtedy, wraz z młodszym kolegą z branży wpadają na pomysł, aby napisać najlepszą powieść na świecie, która byłaby bestsellerem w każdej kategorii. Zdają sobie sprawę, że wspólnie to mogą co najwyżej wódki się napić, ale autorem majstersztyku może być tylko jeden z nich. Zaczyna się bieg po szczeblach drabiny bestsellerów, który z nich zleci i rozkwasi sobie buźkę o własne ambicje?


Pierwsze skojarzenie? Californication! Tytus, główny bohater powieści, bardzo przypomina mi bohatera serialu. Łączy ich nie tylko tytuł literata, ale także sytuacja w jakiej się znaleźli. Hank Moody podobnie, jak Tytus zmagał się z używkami i cierpiał na chroniczny brak weny. Jest to czynnik, który wpływa na specyficzny charakter powieści. Obrazowo mówiąc, jak po porządnym upaleniu się trawką. Serio. Jest to zarówno zaletą, jak i wadą. Czytelnik ma wrażenie chaosu, w fabule i w głowie bohatera. Czasami trudno sobie wyobrazić opisywane sceny. Z drugiej strony, jest to element wyróżniający powieść. Podobnie jak zwroty do czytelnika.


Fabuła powieści kręci się wokół mechanizmów rynku wydawniczego, rzucając jaskrawe światło na ciemne strony branży. Jestem przekonana, że osoby zainteresowane tematem docenią możliwość wglądu w tę sferę. Akcja toczy się wartko, zwłaszcza w ostatniej części książki. Świetne pióro autora jest dużym atutem, dzięki któremu szkielet fabuły może się obronić. Może, ale nie musi. Bo co, jak co ale autor wymaga od czytelnika otwartego umysłu i luzu.
 
W zasadzie wspomniany luz powinien być kompasem przemawiającym za sięgnięcie bądź odpuszczenie tej lektury. Najlepsza książka na świecie Petera Stjernstroma to wyróżniające się dziwadło, ale czy nie mówi się, że inne znaczy piękne?


Tytuł: Najlepsza książka na świecie
Autor: Peter Stjernstrom
Wydawnictwo: Świat książki.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za zostawienie komentarza, jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz jusssi@interia.pl