Sześć serc - L.H.Cosway


Seks, magia i intryga czy raczej miłość, sztuka i sprawiedliwość? To zależy. Jeżeli miałabym oceniać wyrwane z kontekstu fragmenty to rzeczywiście pasowałoby tu pierwsze zestawienie, ale analizując całość to druga wersja zdecydowanie bardziej pasuje do pierwszego tomu serii Hearts. Na szczęście! L.H. Cosway zaprasza na przedstawienie, w którym jokerem jest zemsta. Zainteresowani?


Poznajcie Jay’a. Iluzjonista, przystojniak, fajny facet. Z łóżka bym nie wyrzuciła. W moim prywatnym rankingu plasuje się dość wysoko, bo to szalenie inteligentny facet zorientowany na osiąganie celów. Sedno fabuły odnosi się do pozwu przeciw iluzjoniście, w który angażuje się niezbyt prestiżowa kancelaria. Dlaczego mężczyźnie zależy na udziale małej, rodzinnej firmy? Rewanż z udziałem sześciu serc? Dlaczego “ona” ma być nagrodą? O co do cholery chodzi?


To romans. Rodzące się miedzy bohaterami uczucie odgrywa bardzo ważną rolę. Jest niejednoznaczne, naznaczone niuansami i gorące. Rzeczywiście iskra, którą wytwarza gra bohaterów jest wyczuwalna przez karty powieści. Nie do końca odpowiadała mi bezpośrednia forma erotyki w książce. Bo co można w łóżku, to nie koniecznie w rozmowach… Myślę, że to odbijało się na moim odbiorze postaci kobiecych, które nie zdobyły mojej sympatii.


Sześć serc to powieść napisana językiem potocznym, dosłownym, w fajnym posmakiem ironii. Seria adresowana jest do ludzi młodych, którzy emocje przedkładają nad warsztat autorki. Sztuczki i magia to przykuwający uwagę podkład powieści, pretekst który daje możliwości. Fabuła jest bardzo dobrze przemyślana, a koniec końców nawet zaskakująca. Przyznaję, bawiłam się nieźle!


Tytuł: Sześć serc
Seria: Hearts
Autor: L.H. Cosway
Liczba stron: 477
Wydawnictwo: Filia

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za zostawienie komentarza, jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz jusssi@interia.pl

podczytuję